dostałam przesyłkę z czymś miękkim w środku. oto ona, szara bluzka od Jol. Dzięki :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 kwietnia 2014
czwartek, 12 września 2013
uroki jesieni....
odwołana wizyta, odwołana podróż
gardło płonie. ktoś podarował mi wirusa.
jak miło....
i kolejna tego dnia oferta bez wartości...
szkoda słów..........................................
rusztowanie pnie się w górę.
pozbywam się kolejnych rzeczy............
gardło płonie. ktoś podarował mi wirusa.
jak miło....
i kolejna tego dnia oferta bez wartości...
szkoda słów..........................................
rusztowanie pnie się w górę.
pozbywam się kolejnych rzeczy............
czwartek, 23 sierpnia 2012
torba
na wycieczki lub na zakupy :) można do niej swobodnie zapakować średnich rozmiarów koc, coś do picia + inne drobiazgi jak aparat, telefon... albo zakupy, średnio ciężkie ale większych gabarytów, jak np. ręczniki papierowe, papier toaletowy... oraz inne np. owoce czy warzywa...
torbę uszyłam ze starej spódnicy dżinsowej i szmacianego paska do spodni. jest duża i praktyczna. spód torby ma formę kwadratu, u góry ściąga się ją sznurkiem. na zewnątrz przyszyłam jedną kieszeń, w środku są dwie. jedna z nich jest taka jak na zewnątrz, zapinana na rzep, a druga sztruksowa w kolorze łososiowym. takiego samego koloru jest spód torby. to rozjaśnia trochę wnętrze, dzięki temu można szybciej odnaleźć portfel, telefon, husteczki itp.... :) Jest też uchwyt np. na klucze, który ułatwia szybkie dostanie się do klucza. uchwyt zapinający można nosić w środku, lub na zewnątrz np. jako ozdobny gadżet.
piątek, 22 czerwca 2012
biżu z odzysku...
czasami dostaję od różnych osób fragmenty korali, bransoletek, broszek, kolczyków... posiadam też trochę swoich komponentów co daje mi pewien wachlarz możliwości na stworzenie czegoś nowego ze starego...
kilka przykładów biżuterii z odzysku poniżej:
kilka przykładów biżuterii z odzysku poniżej:
sobota, 14 kwietnia 2012
naszyjniki...

powyższy naszyjnik stanowią pospinane drutem szklane koraliki. na końcach doczepiłam srebrne kółka do których przywiązałam satynową szarą tasiemkę, którą można wiązać z tyłu lub na boku tak jak widać na załączonych zdjęciach. można też zamiast naszyjnika zrobić bransoletkę.

kołnierzyk odcięłam od starej bluzki z żorżety i doszyłam mu tasiemki do wiązania. jest fajnym uzupełnieniem stroju, zwykłej bluzki czy sukienki...


ten naszyjnik powstał dawno temu. do łączników między koralikami wykorzystałam elementy, które zakupiłam w sklepie wędkarskim. są w kolorze grafitowym i dobrze się komponują z bielą i czernią.
wtorek, 4 października 2011
jesienny kamuflaż
materiał kupiłam jakiś czas temu w sklepie z odzieżą używaną. pewnego dnia impuls sprawił, że powstała z niego tunika. w sumie dobrze się złożyło bo bardzo polubiłam tą jesienną kreację...

bluzo-tunikę szyje się bardzo prosto. wystarczy podwinąć brzegi materiału, a później pozszywać. ot, cała zabawa... :)

kolczyki powstały kilka lat temu. ale noszę je dopiero od niedawna. do ich zrobienia wykorzystałam linkę jubilerską, kulki zaciskowe i koraliki.

bluzo-tunikę szyje się bardzo prosto. wystarczy podwinąć brzegi materiału, a później pozszywać. ot, cała zabawa... :)

kolczyki powstały kilka lat temu. ale noszę je dopiero od niedawna. do ich zrobienia wykorzystałam linkę jubilerską, kulki zaciskowe i koraliki.
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
torba na teczkę
Ostatnio wybierając się po odbiór zdjęć stwierdziłam, że teczka którą sobie przygotowałam nie bardzo się do przenoszenia zdjęć nadaje. raz, że nosić w ręku niewygodnie i zgubić można... dwa, że jak wiatr powieje, albo jak się zapomnę to teczka ze zdjęciami może się pogiąć. I tak oto wpadłam na pomysł uszycia torby na teczkę.
Okazała się bardzo praktyczna i wygodna. Uszyłam ją w ekspresowym tempie, bo w 20 minut! :) A do uszycia wykorzystałam: starą spódnicę jeansową z której wycięłam dwa prostokąty i zeszyłam mocno na dole. uchwyty powstały z paska starego chlebaka. kieszeń zielona to fragment mojej starej koszulki, kieszeń pomarańczowa to metka z jakiejś starej bluzy z firmy "reporter". paski boczne to dwie sznurówki, które akurat miałam pod ręką, a paski górne to (jedyna kupiona rzecz) bawełniana tasiemka z pasmanterii.
W torbie można też przenosić np. obrazy, i zabrać ją na plener...
A tak wygląda z drugiej strony.
Okazała się bardzo praktyczna i wygodna. Uszyłam ją w ekspresowym tempie, bo w 20 minut! :) A do uszycia wykorzystałam: starą spódnicę jeansową z której wycięłam dwa prostokąty i zeszyłam mocno na dole. uchwyty powstały z paska starego chlebaka. kieszeń zielona to fragment mojej starej koszulki, kieszeń pomarańczowa to metka z jakiejś starej bluzy z firmy "reporter". paski boczne to dwie sznurówki, które akurat miałam pod ręką, a paski górne to (jedyna kupiona rzecz) bawełniana tasiemka z pasmanterii.
W torbie można też przenosić np. obrazy, i zabrać ją na plener...
A tak wygląda z drugiej strony.
sobota, 6 sierpnia 2011
torba na zakupy i galotki
Dzisiaj zobaczyłam u Joli na blogu uszytą sukienkę, fajny pomysł i pewnie też sobie coś podobnego uszyję.
Zainspirowana szyciem wystawiam kolejne moje szyciowe twory...
Pierwszą rzeczą, którą w ramach testów uszyłam na maszynie była ta jeansowa torba na zakupy. Nawet się przydaje :)

Galotki uszyłam niedawno, wykorzystując Zbyszkową koszulkę polo. Potrzebowałam wygodnych spodenek do chodzenia po domu i chciałam by miały kieszenie do których mogłabym chować ołówki, gumki do gumowania oraz chusteczki higieniczne, bo wiecznie szukam tych drobiazgów po całym domu... Takie spodenko-galotki szyje się bardzo łatwo... Odcięłam górę z rękawami, do tego co zostało wszyłam gumkę, rozcięłam na środku nie do końca, zeszyłam nogawki i do całości doszyłam kieszenie zrobione z rękawków.
Zainspirowana szyciem wystawiam kolejne moje szyciowe twory...
Pierwszą rzeczą, którą w ramach testów uszyłam na maszynie była ta jeansowa torba na zakupy. Nawet się przydaje :)

Galotki uszyłam niedawno, wykorzystując Zbyszkową koszulkę polo. Potrzebowałam wygodnych spodenek do chodzenia po domu i chciałam by miały kieszenie do których mogłabym chować ołówki, gumki do gumowania oraz chusteczki higieniczne, bo wiecznie szukam tych drobiazgów po całym domu... Takie spodenko-galotki szyje się bardzo łatwo... Odcięłam górę z rękawami, do tego co zostało wszyłam gumkę, rozcięłam na środku nie do końca, zeszyłam nogawki i do całości doszyłam kieszenie zrobione z rękawków.
piątek, 29 lipca 2011
Koszuli w nowych wydaniach
Oto dwie stare koszulki, które udało mi się przerobić na koszulki–topy.

W beżowej koszulce poodcinałam to co zbędne i w miejsce ramiączek przyszyłam bawełnianą kremową koronkę. Z tyłu musiałam wszyć gumkę bo troszkę za luźno było, no i zrobić po zaszewce z przodu, nad biustem.

W ciemno brązowej koszulce odcięłam górę z rękawkami i obróciłam koszulkę do góry nogami. Przyszyłam koronkę i dołączyłam cienkie ramiączka zrobione z resztek odciętego rękawka, tj. bawełniany pasek pocięty na 3 części i zapleciony w warkoczyk.
Top można nosić na spodnie, spódnice...

lub wpuścić do środka, jak widać na załączonym obrazku.

W beżowej koszulce poodcinałam to co zbędne i w miejsce ramiączek przyszyłam bawełnianą kremową koronkę. Z tyłu musiałam wszyć gumkę bo troszkę za luźno było, no i zrobić po zaszewce z przodu, nad biustem.

W ciemno brązowej koszulce odcięłam górę z rękawkami i obróciłam koszulkę do góry nogami. Przyszyłam koronkę i dołączyłam cienkie ramiączka zrobione z resztek odciętego rękawka, tj. bawełniany pasek pocięty na 3 części i zapleciony w warkoczyk.
Top można nosić na spodnie, spódnice...

lub wpuścić do środka, jak widać na załączonym obrazku.
wtorek, 5 lipca 2011
piątek, 1 lipca 2011
środa, 25 maja 2011
niedziela, 15 maja 2011
zapomniane
przedmioty, ukryte na dnie ogromnej szafy, żyją swoim cichym, monotonnym życiem, czasem przyleci jakiś mol w odwiedziny, ale nawet wiosenne porządki omijają takie miejsca...
Oglądając torebki Joli przypomniałam sobie o mojej torebce, kupionej dawno dawno temu, w jakimś lumpeksie. Nie miałam jeszcze okazji z nią wyjść, bo chyba nie jest w moim stylu i raczej nigdy nie była, ale zakupiłam ją bo coś mnie w niej urzekło...
Oglądając torebki Joli przypomniałam sobie o mojej torebce, kupionej dawno dawno temu, w jakimś lumpeksie. Nie miałam jeszcze okazji z nią wyjść, bo chyba nie jest w moim stylu i raczej nigdy nie była, ale zakupiłam ją bo coś mnie w niej urzekło...
wtorek, 5 kwietnia 2011
okres przejściowy
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































