Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 sierpnia 2013

perseidy za chmurami

.          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .          .





sobota, 5 maja 2012

Słonecznie i SuperKsiężycowo

Archiwum. Zdjęcie hiacynta pojawiło się tu już kiedyś (więc je usuwam), wtedy też był maj. Zamiast tego wystawię kilka zdjęć z balkonu w kolorze turkusu, beżu i brązów...

Dzień był piękny i słoneczny. Popołudniu wybraliśmy się w podróż do Cieszyna.

Nocą wracając od Ani i Joli nie mogliśmy się nadziwić, że tak niesamowicie świeci Księżyc. 
Droga srebrzyła się w kolorze szaro-niebieskim. trudno było uwierzyć, że zbliża się północ, 
raczej wyglądało jakby się dopiero ściemniało... Mknęliśmy w tym nienaturalnym blasku.
Przyglądałam się Nocy z zainteresowaniem.  Dopiero następnego dnia dowiedziałam się, 
że to nie była zwykła pełnia księżyca a zjawisko zwane Super Księżycem.



niedziela, 29 kwietnia 2012

grill urodzinowy

lato wiosną?! wczoraj było bardzo ciepło, siedzieliśmy u M. grillując do późnej nocy, wznosząc toasty za zdrowie i pomyślność. 
niebo było usłane gwiazdami. obserwowałam przelatujące nad nami satelity i samoloty.

a dzisiaj za oknem 30 stopni. upalny koniec kwietnia. dla wielu osób rozpoczął się dłuuuugi weekend.


wtorek, 1 listopada 2011

...



Listopad nielistopadowy. Dzień był cudownie słoneczny. Ciepły. Rano w bosych stopach w klapkach na balkonie robiłam zdjęcia jesieni.

piątek, 30 września 2011

spadające satelity

czyli orbitalne sprzątanie! niesamowite! to chyba pierwszy raz gdy zachwyciły mnie porządki. spadające spalające się satelity nad naszymi głowami! widok zjawiskowy!

w kosmicznym prezencie dostałam jeszcze bonus w postaci spadającej gwiazdy :) nawet zdążyłam pomyśleć życzenie :)

niestety popołudniowe odlatujące ptaki dobitnie przypomniały o zbliżających się chłodnych dniach

póki co jest jeszcze pięknie, słonecznie, kolorowo. przedpołudniowe spotkanie i rozmowy wprawiły mnie w nieco filozoficzny nastrój...

Dziękuję A. za zapasy czyli w słoikach rarytasy :* Takie podarunki zawsze mnie wzruszają.







powyższe rarytasy w koszu wiklinowym od mamy mam.