w kosmicznym prezencie dostałam jeszcze bonus w postaci spadającej gwiazdy :) nawet zdążyłam pomyśleć życzenie :)
niestety popołudniowe odlatujące ptaki dobitnie przypomniały o zbliżających się chłodnych dniach
póki co jest jeszcze pięknie, słonecznie, kolorowo. przedpołudniowe spotkanie i rozmowy wprawiły mnie w nieco filozoficzny nastrój...
Dziękuję A. za zapasy czyli w słoikach rarytasy :* Takie podarunki zawsze mnie wzruszają.





powyższe rarytasy w koszu wiklinowym od mamy mam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz