Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puszka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2013

kawa...

........ stara puszka, z datą ważności zawartości do 20.08.83. nawet nie wiem czy firma amino produkuje jeszcze kawę. znam ich tylko z zupek chińskich, których nie jadam.




poniedziałek, 12 listopada 2012

kwiaciarnia...

niedawno, przechodząc obok kwiaciarni zauważyłam tą uroczą roślinkę. postanowiłam zabrać ją ze sobą. fajny krzaczek z małymi listkami. dowiedziałam się, gałązki wykorzystuje się do dekoracji we florystyce.  więc dodatkowo skorzystam, gdy już roślina przekwitnie... 




za doniczkę posłużyła puszka po brzoskwiniach. plastik obłożyłam zieloną serwetką . fajnie się to razem komponuje. krzak jest dość płaski i rozłożysty. postanowiłam dodać mu bardziej drapieżnego charakteru... powtykałam do ziemi równo przycięte patyki. co wzmocniło kompozycję. 



czasami marzę o swojej własnej kwiaciarni... w której komponowałabym różne aranżacje florystyczne, i nie tylko...  dokładnie wiem jak to wszystko miałoby wyglądać... ale póki co, jest to w sfera marzeń...
poniżej kompozycja krzewu i owoców...


poniedziałek, 11 czerwca 2012

dogonić czas...

usiłuję wciąż. ale zawsze mija mnie kolejna godzina, dzień, miesiąc...  nic to, biegnę dalej, to nawet miłe zajęcie :)

dzisiaj wystawiam puszki dwie. ciekawe, estetyczne i bardzo praktyczne opakowanie na słodycze. mam słabość do puszek. jakoś specjalnie ich nie kolekcjonuję, ale jak już jakaś do mnie trafi to trudno mi się z nią rozstać.




piątek, 13 kwietnia 2012

ograniczenia...

"Tak. Ich rozmowa toczyła się swoim własnym rytmem. Był to kontrapunkt nie tylko do samej drogi, ale dla samego wrażenia ruchu. Podróż była dla nich nagrodą samą w sobie, towarzyszyło jej uczucie zawieszenia, bycia poza czasem, gdy doglądają i obsługują cię inni i jedyną więź stanowi owa szczególna bezczasowość spowodowana faktem, iż nie jechali do żadnego konkretnego miejsca i nie byli niczym ograniczeni."

/Kathe Koja, Urazy mózgu/