środa, 7 sierpnia 2013

włoski tydzień

tak, kolejny włoski tydzień... drożdżowe bułki lub pizza, włoski soczysty arbuz, włoskie wino i po włosku, bo z wodą. w dodatku sporo spaceruję włoskimi uliczkami (niestety tylko palcem po zdjęciach) pracując nad Monte Cassino. nawet temperatura iście włoska, 37 stopni w cieniu.





7 komentarzy:

one big creative mess pisze...

Jak ja Ci zazdroszczę tego wina i tej pizzy... a mi konsumować takich dobroci nie można. :(

Gabi pisze...

Dlaczego? masz alergię, czy to inny powód? oczywiście, jeśli można wiedzieć. Wspominałaś też, że truskawek nie możesz. Kurcze, takich dobroci Ci nie wolno! :(

one big creative mess pisze...

Refluks mnie dopadł plus jeszcze takie coś dziwnego. Z czasem będę mogła więcej dobroci wprowadzać do jadłospisu, ale w tej chwili niestety mam restrykcyjną dietę. :(

Gabi pisze...

Uuuu... w takim razie szybkiego powrotu do zdrowia i bogatego jadłospisu. patrząc na Twoje przepisy na blogu kulinarnym myślę, że nawet na diecie jadasz pysznie.
A właśnie prowadzisz jeszcze bloga o gotowaniu???

Pozdrawiam serdecznie :)

one big creative mess pisze...

Blog kulinarny zamknęłam, bo praktycznie każdy przepis z niego jest nie dla mnie teraz, a i brak czasu mnie dopadł, 2 blogi to zdecydowanie za dużo, jak na takiego leniwca jak ja. :D

myownexcuse pisze...

A ja mialam refluks zoperowany 12 lat temu i do dzis mam spokoj :)
W kazdym badz razie zdrowia zycze ♥

Gabi pisze...

faktycznie, to było po 3 roku? pamiętam, że piłaś często mleczko Manti.

a później pokazywałaś miejsca po laparoskopii. dobrze, że już masz to za sobą.