Biżuteria sztuczna, tzw. tymczasowa... skradła moje serce. Tylko taką lubię i noszę. Niby bezwartościowa... ale dla mnie to prawdziwe skarby :)
Zamieszczam kilka z nich:
Klipsy z korka. Mają już swoje lata, ale nadal się nieźle prezentują.


Klipsy z Patricka. Kupiłam je w zeszłym roku w moim ulubionym sklepie z rzeczami używanymi. Kosztowały 4 złote. Bardzo je lubię, chociaż prawie nie noszę, bo są ciężkie, niewygodne i hałasują.


Plastikowe trójkąty to klipsy, które w tym roku doczekały się powrotu do świata mody… już myślałam, że to nigdy nie nastąpi, i że mogę się ich spokojnie pozbyć… Niestety moda kołem się toczy i jak się okazuje wszystko warto chomikować.


Poniżej, bransoletki wykonane przeze mnie. To projekty sprzed 2 lat.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz