poniedziałek, 21 stycznia 2013

rysuję orły...

nareszcie mam świetną rysownice, w dwóch formatach 100/70 oraz 70/50. obie bardzo się przydają. do tego super kredki pastelowe firmy Faber-Castell i prace posuwają się do przodu.




2 komentarze:

Telari pisze...

Mam ten ołówek automatyczny, dokładnie ten ze zdjęcia... (: Trochę na niego sępiłam wydać tyle na początku, ale bardzo dobrze się sprawuje.

Gabi pisze...

:) no, faktycznie czasami szkoda kasy, tym bardziej, że ceny potrafią być zawrotne, ale warto inwestować w dobre produkty, bo to się zwraca :)